Nie ma Justin'a
Podbiegłam do miejsca, w którym widziałam ich jeszcze przed chwilą.
- Justin! - wołałam. - Justin!
Ale to na nic. Odszedł. Nie było go. tylko mój uparty umysł nie chciał
tego przyjąć do wiadomości.
- Nie, nie! - powtarzałam pod nosem raz po raz, łykając gorzkie łzy.
A potem nagle zauważyłam, że kulę się i obejmuję rekami ramiona,
wstrząsane szlochem.
Zaciskając powieki, wspominałam nasz pierwszy pocałunek. Jak coś, co
się zdarzyło w pradawnych czasach, w innym życiu. Pamiętałam, jak
splótł nasze dłonie, zanim nasze usta się spotkały. Pamiętałam wszystko,
mogłabym bez trudu przywołać tamtą chwilę i zanurzyć się niej. Ale
przysłaniał ją obraz Justin'a biegnącego ku Pattie, obraz Justin'a
znikającego z mojego życia.
Po prostu nie mogłam uwierzyć, że już nigdy go nie zobaczę. Wydawało
mi się to straszną, niezasłużoną krzywdą i naprawdę nie mogłam tego
znieść. Zawsze myślałam, że rozdzieranie się serca to tylko figura stylistyczna,
ale wtedy czułam prawdziwy ból w klatce piersiowej. Tak, bolało.
Bolało bardzo.
Straciłam poczucie czasu, ale po paru minutach czy też kwadransach
zauważyłam, że obok mnie coś leży na ziemi. To były klucze Justin'a.
Schyliłam się, podniosłam je i przycisnęłam do ust. Miałam coś, co należało
do niego, i to pomagało mi się trochę uspokoić. Po chwili pozbierałam się na
tyle, by sięgnąć po chusteczkę higieniczną i otrzeć spuchnięte oczy. A kiedy
sięgnęłam do kieszeni, dotarła do mnie straszna prawda...
"Pilnuj tego jak oka w głowie..." - powiedział mi Justin.
Nie było koperty. Obmacałam się dokładnie i jęknęłam boleśnie. Zniknęła.
Popędziłam w stronę głównej drogi i dalej, tam, skąd nadeszłam. Nie
odważyłam się wrócić do wesołego miasteczka, bo słyszałam stamtąd syreny
samochodów strażackich, ale cofnęłam się bardzo daleko, uważnie patrząc
pod nogi. W końcu zwolniłam. Nic już nie widziałam, oczy miałam pełne łez.
Byłam w rozpaczy.
Głupia, głupia, głupia...
Znaleźliśmy ją cudem, a teraz ją straciłam.
Justin i Pattie zginęli na próżno.
Byłam przemoczona do ostatniej nitki, odchodziłam od zmysłów ze smutku
i z zimna. Nie pamiętałam, jak trafić do domu.
Ale kiedy już się tam znalazłam, mama była na mnie wściekła za to, w jakim
stanie wróciłam i palnęła mi kazanie. Upierałam się, że kiedy wyszłam od
Abbie, wybrałam się na spacer po plaży. Wymyśliłam jakąś historyjkę
o skale, o którą rzekomo potknęłam się i upadłam.
Mama najwyraźniej nie wierzyła w ani jego moje słowo, ale nie miała
sposobu, żeby dowiedzieć się, co naprawdę się stało. W końcu zorientowała
się, że mam gorączkę i wpakowała mnie do łóżka, gdzie płakałam
i płakałam, aż zasnęłam.
Spałam przez całą noc, a potem przez cały dzień.
A kiedy już się obudziłam, przez chwilę wydawało mi się, że umarłam.
Pokój był skąpany w białym blasku a wszędzie panowała zupełna cisza.
Przeleciała mi przez głowę szalona myśl, że jestem w niebie i zaraz zobaczę
Justin'a. Potem zobaczyłam niedojedzoną grzankę i kubek niedopitej
herbaty na moim nocnym stoliku. Ostrożnie stanęłam na łóżku i rozsunęłam
firanki.
Świat nie był już taki sam ja przedtem. Coś się w nim zmieniło, kiedy
spałam. Przykryła go gruba warstwa śniegu, który iskrzył w zimowym
słońcu. Wyglądał jak na świątecznej pocztówce. W innych okolicznościach
wpadłabym w zachwyt. Ale wszystko mnie bolało, jak bym straciła skórę
i moje nerwy znalazły się na wierzchu.
Usiadłam na łóżku. nie mogłam myśleć o niczym innym, tylko o Justin'ie.
Przypominałam sobie wszystkie nasze spotkania, w kółko i na okrągło.
Czy to możliwe, żeby tak po prostu zniknął? A kiedy pomyślałam o
zgubionej kopercie, aż się skręciłam ze wstydu.
Tak strasznie chciałam go znowu zobaczyć.
Zaczęłam gorączkowo szukać ubrania, które miałam wczoraj na sobie,
przede wszystkim dżinsów.
Pamiętałam, ze przed wyjściem z domu włożyłam do kieszeni jego zdjęcie.
Niestety wyglądało na to, że mama zabrała to wszystko do prania. Już
zaczęłam ją za to przeklinać, gdy zauważyłam, że na stole leży równiutko
to, co wyjęła z moich kieszeni. Były tam klucze z breloczkiem, pomięte
papiery. Fotografię Justin'a położyła wymownie na samym wierzchu.
Wiedziałam, że będę wypytywana o te przedmioty. Mama bez wątpienia
czekała, aż przyjdę do siebie, żeby móc mnie posłuchać.
Wlazłam znowu pod kołdrę, ściskając klucze w dłoni i wpatrując się
w fotografię. Jakbym uczyła się na pamięć twarzy Justin'a. Pocałowałam
zdjęcie i przyłożyłam je do serca, zaciskając powieki. Jego obraz już
zaczynał tracić kontury. Wiedziałam, że wkrótce Justin stanie się
mglistym wspomnieniem, choćbym nawet ze wszystkich sił pragnęła
zachować go w pamięci.
Ze ściśniętym gardłem obracałam w dłoni klucze z drewnianą figurką
u breloka. Justin powiedział mi kiedyś, że ta figurka przynosi szczęście.
Ale na pewno nie przyniosła szczęścia jemu ani Pattie. Przyjrzałam się
jej uważnie po raz pierwszy i zauważyłam, że można ją otworzyć.
Spodziewałam się zobaczyć w jej wnętrzu drugą, mniejszą figurkę. Ale
znalazłam coś zupełnie innego.
Coś, co wyglądało jak karta pamięci z aparatu fotograficznego.
I uśmiechnęłam się.
Od Autorki: No i mamy rozdział 27. <3
Zbliżamy się już pomału do końca. :)
Jestem dumna.... z Siebie i z Was. !
Ja... napisałam rozdział na czas.
Wy... pięknie skomentowaliście poprzedni rozdział.
DZIĘKUJE <33
Kolejny rozdział we wtorek. <33
Mam nadzieję że do tego rozdziału również będzie tyle komentarzy. <3
Więc... hmm... to chyba wszystko...
Do wtorku. <3
Kocham Was!! <33
Czytasz=Komentujesz=Motywujesz
Zbliżamy się już pomału do końca. :)
Jestem dumna.... z Siebie i z Was. !
Ja... napisałam rozdział na czas.
Wy... pięknie skomentowaliście poprzedni rozdział.
DZIĘKUJE <33
Kolejny rozdział we wtorek. <33
Mam nadzieję że do tego rozdziału również będzie tyle komentarzy. <3
Więc... hmm... to chyba wszystko...
Do wtorku. <3
Kocham Was!! <33
Czytasz=Komentujesz=Motywujesz
mega super
OdpowiedzUsuńnaprawde masz talent super opowiadanie i super rozdział oby tak dalej
OdpowiedzUsuńCudne opowiadanie ♥ Mam nadzieję ,że jednak mimo wszystko skończy się szczęśliwie :) Czekam na Kolejny Rozdział ♥
OdpowiedzUsuńjeejku! ja nie chcę by to się kończyło nie chcę!!!! chcę żeby Justin wrócił... <3 żeby to się dobrze skończyło :( nie chcę końca
OdpowiedzUsuń@Karolincia246
Jestes niesamowita <3
OdpowiedzUsuńohhh.. niesamowity <333333
OdpowiedzUsuńJezu płaczę jak głupia serio xD
OdpowiedzUsuńnie nie nie żadnego końca :(((
OdpowiedzUsuńJustin wróci i będzie jeszcze 294819827 rozdziałów czuje to! <3
czekam już na wtorek *-*
też chce żeby Justin wrócił
Usuń